Problemy sklepów internetowych – przemyślenia, rozwiązania, sukcesy i porażki

Dziennik wdrożeń

Bez teorii. Tylko to, co faktycznie weszło na produkcję. Pisane przez człowieka, nie ai.

O mnie

Kto to pisze i po co

Dziennik wdrożeń to prywatne notatki z projektów e-commerce. Nie poradnik i nie portfolio – zapis decyzji, które trzeba było podjąć, oraz tego, co z nich wyszło.

Kilka słów o mnie

[Tu wchodzi krótkie bio: ile lat w e-commerce, w jakich rolach, na jakich platformach, czym się zajmujesz dzisiaj. Trzy, cztery zdania wystarczą.]

Na jakich zasadach powstają wpisy

Opisy są pozbawione nazw firm i szczegółów pozwalających rozpoznać projekt. Liczby są prawdziwe, kontekst uogólniony. Jeżeli wpis mówi, że konwersja wzrosła o 6%, to wzrosła o 6% – zmienione jest tylko to, co pozwoliłoby wskazać sklep.

Piszę o rzeczach, które weszły na produkcję, a nie o tym, jak powinno się robić. Wpisy o nieudanych podejściach są tu równie ważne jak te o udanych, bo w praktyce częściej przydaje się wiedza o tym, czego nie robić.

  • Żadnych treści sponsorowanych i żadnych linków afiliacyjnych.
  • Żadnych nazw klientów, także w komentarzach i na screenach.
  • Jeżeli coś jest przypuszczeniem, a nie pomiarem, jest to napisane wprost.

Kontakt

[Adres kontaktowy nie jest jeszcze ustawiony. Wpisz go w ustawieniach panelu, a ten akapit zamieni się w działający odnośnik.]

Wszystko, co tu jest, to opinie prywatne i nie stanowią stanowiska żadnego pracodawcy ani klienta.